„Mil!,
,.»).» tl .
MM I .111
Wpatrywali się dłuższą chwilę w stronę, gdzie stałem, usiłując przebić wzrokiem cień i odgadnąć wyraz mojej twarzy. Ale z niej niewiele .by wyczytali...
— Tak, Ago — odpowiedział wreszcie powoli Semow — o ile, oczywiście, Ziemia nam na to pozwoli...
— Och, Sem — wykrzyknęła Aria — ja... to znaczy jestem pewna, że tak!
Semow uśmiechnął się. Odpowiedziałem mu uśmiechem. Tego jednak nie mógł widzieć.
— Zostałem wysłany w kierunku, w którym szły sygnały nadajników zainstalowanych przez obcych na Petty... i nie tylko tutaj — powiedziałem. — To długa historia i nie wszystko w niej jest ważne. Będę się streszczał — mówiłem cały czas łagodnym, przyjacielskim tonem, podobnie zresztą, jak w czasie łączności z Bessem i innymi. Nie zapomniałem ani przez moment, że jestem na podsłuchu. — Leciałem krótko... jeśli wziąć pod uwagę, że wróciłem tego samego dnia. Ale wiecie przecież, jak to jest. Mogłem być w najdalszej galaktyce. Powróciłem jako szpieg... obcych. Nie przerywaj — powstrzymałem Arię, która, wpatrując się we mnie szeroko otwartymi oczyma, chciała coś powiedzieć. — Zaraz skończę. Zrobili to tak, że wykorzystali jakiś układ w naszym organizmie, nadrzędny w stosunku do systemu nerwowego razem z jego wszystkimi polami, neuronami i tak dalej. Krótko mówiąc, przerobili mnie na jedyny w swoim rodzaju nadajnik... organiczny. Wszystko, o czym myślę, co mówię, na co patrzę, każda informacja, jaką odbieram, jest od razu przeze mnie wysyłana tym obcym. Poczekam chwilę, żebyście mogli zdać sobie sprawę, co to oznacza..“(12)
PageRank - DVKO |fryzjer dla dzieci |Randki internetowe